Zrywka

Żeby przypiąć się do latawca trzeba brać pod uwagę możliwość wystąpienia kontuzji. Latawce mają dużą moc i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Czasami mały błąd prowadzi do poważnego upadku. Czasami warunki przerastają umiejętności prowadzącego i trzeba mieć możliwość odpięcia się od latawca. Nikomu nie radze przypinać się na stałe bez żadnego systemu bezpieczeństwa

System powinien być zbudowany tak, żeby w momencie pojawienia się zagrożenia osoba sterująca latawiec miała mozliwość wypiąć się z niego poprzez jeden ruch ręką.
Są na to sposoby, jedne lepsze inne gorsze. Ważne jest żeby przy wyborze systemu zdawać sobie sprawę z jego działania z jego ograniczeń i możliwości, ale przede wszystkim musimy być pewni tego systemu. Nie może zaistnieć sytuacja, że boimy się zapiąć w latawiec bo nie jesteśmy pewni czy system zadziała. Jeżeli taka sytuacja istnieje to nie przypinajmy się wogóle.

Podpinając się do latawca dobrze jest sprawdzić w normalnych warunkach czy system działa, czy nic się nie zacina, czy nie ma problemów. Wiadomo, że jak coś może pójść nie tak, to na pewno się tak stanie i to w najgorszym momencie. Trzeba unikać takich sytuacji dla własnego dobrego samopoczucia i dla zachowania zdrowia fizycznego.

W tym dziale chcę pokazać kilka rodzajów systemów bezpieczeństwa ale zastrzegam sobie, że nie ponoszę odpowiedzialności za stosowanie ich. Nikogo nie zmuszam do budowania samodzielnie takich systemów i nie gwarantuję ich poprawnego działania. Możesz używać tych systemów tylko na WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Ja tylko omówię zasadę budowy i działania tego typu urządzeń oraz ich wady i zalety.


Dwa oczka

Na pierwszy ogień pójdzie system bezpieczeństwa zbudowany z dwóch oczek i zawleczki. Dokładnie taki jak ten z rysunku powyżej. Na obrazku widać dwa metalowe oczka jedno przewleczone przez drugie i zabezpieczone zawleczką. Dopóki zawleczka znajduje się na swoim zmiejscu rozpięcie pętli jest niemożliwe. W stanie złożonym system ma zaleczkę na swoim miejscu. Działanie rozpoczyna się po wyjęciu zawleczki. Oczka się rozpinają i cała pętla zostaje rozpięta. Tak więc można zbudowac system oparty na wyciąganiu zawleczki z oczka

Przeanalizujmy jednak jak będzie się zachowywać zawleczka przy coraz większym obciążeniu pętli.
Im wieksze obciążenie pętli tym na zawleczkę działa większa siła. W skrajnym przypadku albo oczko pęknie albo zawleczka się zegnie lub zostanie złamana. Takie zjawiska nie wystąpią przy dobrze dobranym materiale do obciążenia, ale samam możliwość wystąpienia takich sił podpowiada zdrowemu rozsądkowi, że wyciągnięcie zawleczki z takiego systemu nie zawsze będzie łatwe.
Systuacje awaryjne to takie, w których kajt przeważnie ciągnie jak lokomotywa a my nie możemy mu przeszkodzić normalnymi manewrami. W takich właśnie sytuacjach trzeba się odpiąć. I tu może się okazać, że taki system jak zawleczka w oczku jest niemożliwy do rozpięcia.

Można oczywiście modyfikować ten sposób tak, żeby możliwośc wypięcia była niezależna od przyłożónej siły obciążającej. Można dorobić 3 tulejki w punktach "oporu", które znacznie zmniejszą siły potrzebne do rozpięcia systemu. Ale każda niepotrzeban komplikacja systemu sprawia, że ten staje się bardziej podatny na usterki (bo np. nasypie się piasku pod tulejkę i ta przestanie się obracać)


Snapszekla Wichard

Następnym patentem, którego można użyć jako systemu bezpieczeństwa jest snapszekla WICHARD.

Szeklę tą rozpina się pociągając sznureczek, który naciska na stalowy kabłąk blokujący ramię szekli.

Analizując siły potrzebne do rozpięcia systemu widać, że tutaj nie potrzeba dużego wysiłku. Kabłąk blokuje tylko kawałeczek ramienia szekli. Cały ciężar obciążający szeklę spoczywa na skrawku tego ramienia, przez co nie zmagamy się przy rozpinaniu z całym obciążeniem a tylko z jego znikomą częścią. Co innego gdyby szekla pracowała w "nienormalnym" położeniu i ciężar wisiał by tylko na ruchomym ramieniu. Wtedy rozpięcie nawet 50kg stanowiło by nie lada kłopot. Na szczęście szkela zazwyczaj pracuje "normalnie" przez co staje się dobrym wyborem na system bezpieczeństwa. Jedyną jej wadą jest cena, która oscyluje w okolicach 150-170zł za orginał. Zainteresowanym podpowiem, że istnieją całkiem dobre podróbki w korzystnej cenie ;)


Snapszekla

Snapszekla w przeciwieństwie do snapszekli Wichard nie jest najlepszym rozwiązaniem na system awaryjnego wypięcia latawca.
Przyglądając się budowie tego urządzenia widać, że całe obciążenie wisi na ramieniu podpartym zawleczką. Rozwiązanie to jest o tyle niedobre, że im większe obciążenie szekli tym potrzebna jest większa siła do rozpięcia całości. Powtarza sie to samo co w przypadku dwóch oczek.
Można próbować modyfikować snapszeklę poprzez spiłowanie końcówki zawleczki co znacznie ułatwia rozpięcie ale i tak nie jest to pewny sposób na szybkie awaryjne wypinanie latawca.
Osobom zainteresowanym budowaniem systemu bezpieczeństwa na tym elemencie stanowczo doradzam wymienić kółeczko (to na zawleczce) na jakiś dużó mocniejszy element, może być np karabińczyk.


Rurka

Na rysunku widać sznurek przewleczony przez rurkę (plastikowa czy stalowa nie ma różnicy) a na końcu sznurka zawleczkę włożoną w rurkę. Przez powstałą w ten sposób pętlę przewleczona jest druga pętla.

Zasada działania jest prosta. Zdejmujemy z zawleczki rurkę i cała pętla się prostuje pod wpływem obciążenia przez co druga pętla zostaje uwolniona.

Jest to chyba najprostsza do skonstruowania a zarazem najbardziej skuteczna metoda na odpięcie się od latawca czy czegokolwiek innego. Trzeba tylko przy konstruowaniu zwrócić uwagę na to żeby rozwijająca się pętla zawleczki nie uwięzła w pętli z której ma się uwolnić. Można temu zaradzić na kilka sposobów. Najlepiej gdyby pętla uwalniana miała usztywnienie (żeby nie była to sama linka). Można zrobić metalowe oczko (świetnie sprawdza się kausza)na tyle luźne aby zawleczka przeszła przez nie bez żadnego oporu.
Na rurkę można użyć PVC, alu, stali albo nawet węża ogrodowego(ten ostatni może sie niszczyć na końcówce). Zawleczka najlepiej gdyby była z metalu.
System ten jest chyba najskuteczniejszy i chodzi najlżej z przedstawionych.


Podsumowanie

Na pewno istnieją jeszcze systemy na żepach ale z racji tego, że nie miałem w rękach takiego patentu to nie będe tutaj opisywać. Większośc systemów bezpieczeństwa stosowanych w latawcach jest modyfikacją przedstawionych przeze mnie patentów.

Przypominam tylko, że budując jeden z tych systemów będziesz używać go na własną odpowiedzialność. Jeżeli nie czujesz, że umiesz zrobić coś takiego to nie rób tego. Odłóż sobie kasy i kup firmowego Chicken loopa. Tak będzie dla Ciebie lepiej. Ale jak masz smykałkę do ręcznych robótek to zachęcam do majsterkowania, bo nie ma większej radochy niż coś co działa zbudowane własnymi rękami :)